wtorek, 11 października 2016

Smoczek...

Byłam cały czas przeciwna temu wynalazkowi... Dużo osób pytało mnie, już nawet tuż po urodzeniu dlaczego nie dam jej smoczek będzie mi łatwiej itp. odpowiedzi jednak ja chciałam jak zwykle po swojemu Z drugiej strony nie rozumiem jak takiemu małemu człowieczkowi tuż po urodzeniu miałabym coś wpychać do buzi on naprawdę tego nie potrzebuje. Niektóre matki są nad wyraz wygodne i chyba same dobrze nie przemyślały tej sprawy ale to każdego indywidualna sprawa...
Ja drugi raz bym zrobiła tak samo ...Wytrzymałam ponad miesiąc bez używania smoczka,jednak po kilku nieprzespanych nocach i ciężkich dniach zdecydowałam się... nie wiem jakby to było teraz bez smoczka...
My wybraliśmy firmę AVENT

Smoczki są różne  nie ma zasady jaki wybierzemy najważniejsze, żeby nasze dziecko go zaakceptowało i było zadowolone:)

Najważniejsze, żebyśmy wiedzieli, że smoczek to nie zabawka i nie dawali dziecku cały czas.
My smoczek dajemy królewnie tylko, gdy już naprawdę jest zmęczona i idzie spać i czasami oczywiście jak ma zły humor  i gdy potrzebuje wyciszenia. Nigdy ten smoczek nie leży w jej zasięgu ręki że może sobie go wziąśc kiedy tylko ma ochotę bo tak pewnie chodziła, by z nim cały czas.
Rodzic widzi kiedy ten niezbędny przedmiot jest potrzebny :)

poniedziałek, 10 października 2016

W końcu na swoim...

Jak moja księżniczka skończyła miesiąc udało nam się wprowadzić do nowo kupionego mieszkania... Wychowywanie dziecka samemu może to dziwnie zabrzmi tym bardziej, że mój P jest z nami, ale wiadomo praca na trzy zmiany(ciężka sprawa).
Mieszkałam z malutką przez miesiąc z rodzicami i rodzeństwem pełno ludzi w domu. Cały czas coś sie działo ktoś przychodził ktoś coś opowiadał, zajął się malutką cały czas miała kontakt z dziadkami, wójkami i ciotkami itp. wiadomo czasami spokój się przydaje... W mieszkanku byłyśmy same cisza spokój spokój i jeszcze raz spokój... na poczatku stwierdziłam, że tego potrzebowałam po tygodniu myślałam że zwariuje mimo że rodzina mieszka 15km dalej nie było łatwo w domu jeden samochód niestety... ta cisza mnie przerażała starałam się jak najwięcej wychodzić na spacery żeby jakoś sobie to i oczywiście dziecku wynagrodzić. Kontakt z ludźmi nawet dla takiego maluszka jest ważny nawet bardzo ważny... nie zamykamy się z dzieckiem w domu bo stanie się odlutkiem zabieramy dzieci jeśli to jest możliwe wszędzie gdzie się da a nauczymy ich kontaktu  z otoczeniem... Moją Kruszyne zabieram praktycznie wszędzie mała potrafi się zachować w danym miejscu i dużo rozumie...

Odzyskałem dostęp do bloga

Długo nie pisałam... Postaram się to nadrobić